Kiedy przestajecie się rozumieć
Czasem wydaje się, że mówimy różnymi językami. On siedzi w jednym pokoju, ty w drugim, i nawet głupia awantura o wywóz śmieci kończy się trzaśnięciem drzwiami. Kiedy ostatni raz naprawdę ze sobą rozmawialiście? Nie o rachunkach, nie o dzieciach – o was.
Pracuję z parami od wielu lat i wiem jedno: większość problemów zaczyna się, kiedy przestajemy słuchać i zaczynamy tylko reagować. Pomagam wam znaleźć z powrotem tę nić, która kiedyś łączyła was bez słów.
Porozmawiajmy o waszej sytuacjiCo właściwie się dzieje
Większość par, które trafiają do mnie na terapię, nie ma gigantycznych problemów. Po prostu gdzieś po drodze zgubili sposób na rozmawianie ze sobą. A potem zaczynają myśleć, że może to już koniec. Ale często wcale nie chodzi o koniec – tylko o to, żeby znaleźć nowy sposób bycia razem.
Kiedy te same kłótnie wracają
Awantura o sprzątanie. Znowu. Albo o rodzinę. Albo o pieniądze. Zawsze to samo. Macie wrażenie, że kręcicie się w kółko? To dlatego, że pewnie kłócicie się o symptomy, a nie o to, co naprawdę boli.
Gdy milczenie staje się łatwiejsze
Przestajecie rozmawiać, bo po co – i tak się to kończy kłótnią. Więc siedzicie przy telefonie, on przy komputerze, i jest cisza. Ale ta cisza to nie spokój. To napięcie, które narasta i czeka na kolejny wybuch.
Zaufanie, które gdzieś uciekło
Może była zdrada. Może tylko kłamstwa o drobnostkach. Albo po prostu czujecie, że coś się nie zgadza. Zaufanie to nie jest włącznik – nie wraca samo. Trzeba je odbudować, kawałek po kawałku, i to wymaga czasu i pracy.
Pary, które znalazły drogę
Małgorzata i Tomasz – po kryzysie zaufania
Przyszli do mnie w marcu 2025, kiedy wyszło na jaw, że Tomasz korespondował z inną kobietą. Nie było fizycznej zdrady, ale dla Małgorzaty to było jak cios w plecy. Przestali ze sobą rozmawiać – każda rozmowa kończyła się oskarżeniami.
Potrzebowali pół roku, żeby odbudować coś, co było wcześniej. Nie wróciło im dokładnie to samo – ale nauczyli się mówić o swoich potrzebach wprost, bez domysłów i interpretacji.
Karolina i Michał – kiedy dzieci przesłoniły związek
Dwójka małych dzieci, brak snu, ciągły bałagan. Michał pracował po 10 godzin, wracał zmęczony. Karolina siedziała w domu z dziećmi i czuła się jak gospodyni, nie jak partnerka. Przestali widzieć w sobie ludzi – tylko funkcje.
Zaczęliśmy od prostych rzeczy: 15 minut dziennie, kiedy rozmawiają tylko ze sobą. Bez telefonu, bez dzieci przy nodze. To brzmi banalnie, ale dla nich było rewolucją.
Anna i Paweł – różne wyobrażenia o przyszłości
Byli razem siedem lat. Ona chciała dziecko, on chciał jeszcze poczekać. Każda rozmowa o tym kończyła się kłótnią. Anna miała wrażenie, że Paweł ucieka od odpowiedzialności. Paweł czuł presję i oddalał się.
Pracowaliśmy nad tym, żeby mogli szczerze powiedzieć sobie, czego się boją. Okazało się, że Paweł bał się być takim ojcem jak jego ojciec. To nie była kwestia „nie chcę" – to było „boję się, że nie dam rady".
Jak to wygląda w praktyce
Nie mam gotowych recept. Każda para jest inna, każdy problem wymaga innego podejścia. Ale jest kilka rzeczy, które robię zawsze – i które pomagają większości par znaleźć drogę do siebie nawzajem.
Pierwsze spotkanie – bez osądzania
Zaczynam od tego, że poznaję waszą historię. Nie interesuje mnie, kto ma rację – interesuje mnie, co się naprawdę dzieje. Często okazuje się, że widzicie tę samą sytuację zupełnie inaczej. I to jest punkt wyjścia.
Znajdujemy prawdziwy problem
Kłócicie się o sprzątanie? Pewnie nie o to chodzi. Kłótnie o pieniądze? Też nie. Zwykle pod powierzchnią jest coś głębszego – brak szacunku, poczucie, że nie jesteście ważni dla partnera, lęk przed utratą kontroli. Szukamy tego razem.
Uczymy się mówić językiem, który drugi rozumie
Ona mówi wprost, on potrzebuje czasu. On potrzebuje przestrzeni, ona potrzebuje bliskości. Często nie chodzi o to, że ktoś jest zły – po prostu macie różne sposoby komunikacji. Uczę was rozpoznawać te różnice i z nich korzystać.
Prace domowe – bo terapia to nie tylko gabinet
Daję zadania. Proste rzeczy, które możecie robić w domu. Czasem to rozmowa według konkretnego schematu. Czasem wspólne ćwiczenie. Czasem lista rzeczy, za które jesteście sobie wdzięczni. To buduje nowe nawyki.
Mierzymy postępy i dostosowujemy kurs
Co miesiąc patrzymy, czy idziemy w dobrą stronę. Czasem trzeba zmienić kierunek. Czasem okazuje się, że jeden z was potrzebuje indywidualnej terapii, żeby móc pracować nad związkiem. To normalne – i to nie porażka.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym, jak pracuję i czego możecie się spodziewać, przeczytajcie o mojej drodze i podejściu do terapii par. Wierzę w to, że każdy związek zasługuje na szansę – ale czasem potrzebujemy kogoś z boku, kto pomoże zobaczyć sytuację inaczej.
Gotowi, żeby spróbować?
Nie obiecuję cudów. Ale obiecuję, że będę was słuchać bez osądzania i pomagać znaleźć sposób na lepsze rozumienie siebie nawzajem. Czasem wystarczy kilka sesji, czasem potrzeba dłuższej drogi. Ale warto spróbować, zanim będzie za późno.
Gabinet w Szczecinie: trasa Zamkowa Imienia Piotra Zaremby 415, 70-001 Szczecin
Telefon: +48 733 595 801